czwartek, 15 czerwca 2017

Laugh

Hej hej!


Postanowiłam, że dziś post będzie nieco inny. Trwa właśnie długi weekend, część z Was powyjeżdżała, część nie.  I głównie z myślą o tych ostatnich jest ten post. Sama nie mam wolnego weekendu, ale w wolnych chwilach lubię oglądać filmy. A po tygodniu pełnym pracy koniecznie musi być to jakaś komedia :) I dziś przedstawię Wam listę moich komediowych faworytów. To będą raczej starsze komedie (nowe są dla mnie słabe) i nie będzie tu komedii romantycznych.


Zapraszam!

1. KUNG POW: Wejście wybrańca

Przeróbka jakiegoś filmu karate czy innego kung fu, efekty specjalne, dubbing. Co chwila płakałam ze śmiechu.




2. Mały pływak / Zwariowany weekend

Uwielbiam wszystkie komedie z Louisem de Funes, ale ta jest chyba najlepsza! Rodzina rudych, rozpadająca się ambona. Gorąco polecam, takich komedii obecnie się nie robi.




3. Głupi i głupszy oraz Głupi i głupszy 2/Kiedy Harry poznał Lloyda





4. INNE

- Czarny kot, biały kot
- komedie z Jim z Carreyem - Maska, Ace Ventura
- komedie z de Funesem
- poniekąd Forrest Gump
- Legalna Blondynka
- kiedyś Kevin sam w domu
- Babe świnka z klasą
- Hot Shots!
- Czy leci z nami pilot?

A jakie są Wasze ulubione komedie? Polecicie mi coś?
Miłego <3

2 komentarze:

  1. Dobra lista, polecam też "Mordercza opona" (film specyficzny ale jedyny w swoim rodzaju)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się ze mną swoimi refleksjami, odczuciami :) Postaram się to odwzajemnić <3